"MKS" Wicher Kobyłka - strona nieoficjalna

Strona klubowa
Herb

Logowanie

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Zegar

Ostatnie spotkanie

MKS Wicher KobyłkaSRT Halinów
MKS Wicher Kobyłka 3:0 SRT Halinów
2017-11-12, 13:00:00
Kobyłka, ul. Napoleona 2a
    relacja »
oceny zawodników »

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 34, wczoraj: 291
ogółem: 1 297 465

statystyki szczegółowe

Aktualności

Pierwsze koty za płoty...

  • autor: WicherKobylka, 2017-08-28 15:15

We wczorajszym wyjazdowym meczu II kolejki "Klasy A" gr. I (Warszawa), Wicher Kobyłka zremisował z ŁKS Łochów - 2:2 (1:1). Bramki dla naszej drużyny zdobyli Daniel Sulich oraz Hubert Władyka. Jednym z bohaterów Wichru został bez wątpienia bramkarz Oskar Rejf, który w ciągu dwóch minut obronił dwa rzuty karne!

 

(więcej w rozwinięciu)

Galeria zdjęć


nowa-galeria-6642644.jpg nowa-galeria-6642645.jpg nowa-galeria-6642646.jpg

W niedzielne popołudnie "nowa" drużyna Wichru rozegrała swój pierwszy mecz ligowy. Naszym przeciwnikiem był ŁKS Łochów. Trener Aleksander Cieślak zdecydował się na ten mecz wystawić jedenastkę, której średnia wieku wynosiła równo 18 lat

 

Pierwsze minuty spotkania upłynęły pod znakiem dość chaotycznej gry z obu stron. Walka toczyła się głównie w środkowej części boiska. Jednak wraz z upływem czasu, na boisku zarysowywała się przewaga miejscowych, którzy coraz odważniej zapędzali się pod naszą bramkę. W 18. minucie meczu gospodarze stanęli przed idealną szansą na otworzenie wyniku ale na nasze szczęście jeden z rywali nie potrafił skierować piłki do siatki z odległości nie większej niż 2-3 metry. Po olbrzymim zamieszaniu futbolówka została w końcu wybita z naszego pola karnego i niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Dwie minuty później Wicher wywalczył rzut wolny z narożnika pola karnego, z odległości około 20 metrów od bramki przeciwnika. Do stałego fragmentu gry podszedł Daniel Sulich, który zdecydował się na sprytne, techniczne uderzenie w kierunku długiego słupka bramki Łochowa. Bramkarz nawet nie drgnął a piłka ku uciesze sporej grupy sympatyków Wichru wpadła do siatki (1:0)! Po stracie gola gospodarze odważnie rzucili się do ataku. Niestety daliśmy się całkowicie zepchnąć do defensywy oddając pole gry rywalowi. Ten okazji na wyrównanie miał sporo. Chociażby po dwóch rzutach wolnych wykonywanych z odległości około 16 metrów od bramki Wichru. W pierwszym przypadku przed utratą gola uchroniła nas tylko i wyłącznie kapitalna parada Oskara Rejfa, który zdołał wybić piłkę zmierzającą w okienko bramki. Przy drugim rzucie wolnym rywale wykorzystali swoje cwaniactwo i doświadczenie oddając strzał na bramkę Wichru nie czekając na gwizdek sędziego, który oczywiście nie zasygnalizował gry na gwizdek. Mimo niewykorzystanych okazji rywale nie podłamali się a obraz gry nie uległ zmianie. My nie potrafiliśmy stworzyć zagrożenia pod bramką ŁKS-u, a rywale co rusz szturmowali bramkę strzeżoną przez Oskara Rejfa. Niestety na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy, miejscowi dopięli swego do tego z naszą pomocą.. W niegroźnej sytuacji Konrad Nosek bardzo źle przyjął piłkę, co skrzętnie wykorzystał jeden z rywali, który przejął futbolówkę i stanął oko w oko z naszym bramkarzem. Niestety dokładny strzał zawodnika z Łochowa znalazł drogę do siatki i rywale wyrównali (1:1). Chwilę potem sędzia zaprosił obie jedenastki do szatni.

 

Widząc co się dzieje na boisku, trener Aleksander Cieślak zdecydował się na dwie zmiany już od początku drugiej połowy. Na murawie zameldowali się doświadczeni Robert Sosnowski oraz Mateusz Małkiewicz i trzeba przyznać, że ich obecność oraz doświadczenie bardzo się nam przydało ale po kolei... 

Niestety początek drugiej części gry w zasadzie nie różnił się niczym od końca pierwszej połowy. Nadal w natarciu byli gospodarze, którzy na nasze nieszczęście szybko udokumentowali swoją przewagę bramką. W 52. minucie po składnej akcji rywali, jeden z zawodników ŁKS-u pokonał z bliska Oskara Rejfa i wyprowadził swój zespół na prowadzenie (1:2). Na szczęście strata gola podziałała na nas mobilizująco bowiem w 60. minucie Wicher przeprowadził składną akcję, po której w pole karne rywali wpadł Daniel Kania. Nasz kapitan był nieprzepisowo powstrzymywany przez jednego z defensorów gospodarzy i sędzia wskazał na "wapno". Do rzutu karnego podszedł Hubert Władyka, który bardzo pewnym strzałem doprowadził do wyrównania (2:2). Po stracie gola miejscowi znowu podkręcili tempo ale i zaostrzyli grę czego skutkiem była kontuzja Michała Góreckiego, który w 70. minucie spotkania musiał opuścić boisko. Jakby tego mało, chwilę później jeden z rywali popisał się dynamicznym rajdem po skrzydle, po którym dośrodkował piłkę w pole karne. Tam niestety jeden z gospodarzy został sfaulowany i sędzia przyznał gospodarzom rzut karny. Na szczęście od utraty gola uratował nas Oskar Rejf, który wyczuł intencję strzelającego i odbił piłkę. Niestety ta trafiła pod nogi przeciwnika, którego nasz bramkarz zahaczył i arbiter znowu wskazał na jedenasty metr! I po raz kolejny świetną paradą popisał się Oskar Rejf, który zrehabilitował się za faul, broniąc drugiego karnego w odstępie kilkunastu sekund. Przy drugiej jedenastce słowa uznania należą się także dla Kacpra Jąkały, który wybił piłkę na linii bramkowej po tym jak rywale rzucili się do futbolówki sparowanej przez naszego bramkarza. Po dwóch niewykorzystanych "jedenastkach" nieco oszołomieni rywale pozwolili nam na trochę więcej czego skutkiem było kilka niezłych akcji Wichru. Najlepszą okazję do zdobycia gola mieliśmy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Strzał głową Daniela Kani zdołał jednak obronić golkiper miejscowych. Poza tym nasi gracze wreszcie oddali kilka strzałów z dystansu. Co prawda uderzenie Kamila Śliwowskiego było bardzo niecelne ale strzał Roberta Sosnowskiego był już zdecydowanie bliższy celu. To właśnie "Sosna" kilka chwil później padł podcięty w polu karnym rywali ale gwizdek sędziego milczał... Niestety w końcowych minutach gra się mocno zaostrzyła. W 85. minucie spotkania brutalnie sfaulowany został Daniel Sulich, który został kopnięty w twarz. Doświadczony arbiter Rafał Roguski nie zdecydował się jednak na wyciągnięcie czerwonego kartonika choć miał do tego prawo. Przewinienie rywala sędzia "wycenił" jedynie na żółtą kartkę. Trochę dziwnie pobłażliwy był arbiter w stosunku do gospodarzy w przekroju całego spotkania ale czasem takie są uroki piłki. Ostatnie minuty meczu przypominały wymianę ciosów w walce bokserskiej. Raz zaatakował Wicher, raz ŁKS. Po jednej z akcji wywalczyliśmy rzut wolny z okolicy dwudziestu kilku metrów od bramki rywali. Po wykonaniu stałego fragmentu gry z kontrą ruszyli gospodarze. Kapitalną interwencją popisał się jednak Kacper Jąkała, który w ostatniej chwili ofiarnym wślizgiem zablokował strzał przeciwnika. W ostatniej akcji meczu z kolei dobrze interweniowali Antoni Grabowski wespół z Oskarem Rejfem. W końcu sędzia zakończył spotkanie, które ostatecznie zakończyło się podziałem punktów, po którym niedosyt z pewnością mogą odczuwać gospodarze.

 

W swoim pierwszym meczu nasza nowa, bardzo młoda drużyna wywozi z trudnego terenu cenny punkt. Nasza gra nie wyglądała jednak najlepiej. Zbyt łatwo przegrywaliśmy pojedynki jeden na jednego zostawiając rywalom wiele miejsca. Znowu nie ustrzegliśmy się indywidualnych błędów, po których straciliśmy bramkę. Koniec końców udało się jednak strzelić dwie bramki mimo, że sytuacji strzeleckich w tym spotkaniu nie mieliśmy zbyt wiele. Największy plus meczu trzeba jednak postawić przy nazwisku naszego bramkarza, który nie tylko obronił dwa rzuty karne ale też popisał się kilkoma świetnymi paradami, które zapobiegły utraty bramki. 

Kolejne ligowe starcie Wicher rozegra w niedzielę 3 września o godzinie 12:00. Na własnym boisku zmierzymy się wówczas z Wkrą Pomiechówek, której trener był obecny na meczu w Łochowie i z pewnością wkrótce rozpocznie "operację Wicher". 

 

MKS Wicher Kobyłka: Oskar Rejf - Michał Górecki (70" Jakub Bogdan żk), Konrad Nosek żk (46" Mateusz Małkiewicz), Kacper Jąkała żk, Kamil Śliwowski - Jan Skotnicki (46" Robert Sosnowski), Daniel Kania, Antoni Grabowski, Daniel Sulich, Hubert Władyka - Jan Szulkowski (87" Emil Duklanowski)

 

                    27 sierpnia 2017, 17:30 - II kolejka "A- klasy" gr. I (Warszawa) - Łochów

 

                       ŁKS Łochów - MKS Wicher Kobyłka 2:2 (1:1)

 

bramki dla Wichru: Daniel Sulich 20, Hubert Władyka z rzutu karnego 60

żółte kartki (Wicher): Konrad Nosek, Kacper Jąkała, Jakub Bogdan

sędziował: Rafał Roguski (WS Warszawa)

widzów: 60

 

Pomeczowa wypowiedź trenera Aleksandra Cieślaka:

"Przywieźliśmy punkt z bardzo ciężkiego terenu dosłownie i w przenośni. Biorąc pod uwagę okoliczności, jest to na pewno zdobyty punkt a nie stracone dwa. Młodzież, która brała udział w tym meczu otrzymała lekcję "A-klasowej" piłki szczególnie, że na tego typu boiskach trzeba więcej pokazać charakteru niż umiejętności technicznych, co na pewno dla niektórych chłopaków było nowością". 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [97]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Reklama

Ankiety

Co sądzisz o koncepcji naszego klubu polegającej na budowaniu zespołu seniorów złożonego w większości z juniorów?

Kalendarium

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

27

11-2017

pon.

28

11-2017

wtorek

22 urodziny obchodzi Grzegorz Wyszomirski

29

11-2017

środa

30

11-2017

czwartek

01

12-2017

piątek

Statystyki drużyny

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 14

Wyniki

Ostatnia kolejka 13
MKS Wicher Kobyłka 3:0 SRT Halinów
MKS Hutnik Warszawa 1:2 Legion Warszawa
ŁKS Łochów 1:2 Wisła Jabłonna
Wkra Pomiechówek 0:1 Mazur Radzymin
Huragan II Wołomin 3:2 Inter Warszawa
Legionovia II Legionowo 3:0 Marcovia II Marki
Korona Warszawa 8:3 ASzWoj Rembertów

Najnowsza galeria

Wicher Kobyłka - Wisła Jabłonna
Ładowanie...

Losowa galeria

Błyskawica Warszawa - Wicher Kobyłka
Ładowanie...