"MKS" Wicher Kobyłka - strona nieoficjalna

Strona klubowa
Herb

Logowanie

Najbliższe spotkanie

Korona WarszawaMKS Wicher Kobyłka
Korona Warszawa   MKS Wicher Kobyłka
2017-09-23, 11:00:00

Warszawa, ul. Kołowa 18

Statystyki przedmeczowe »

Zegar

Ostatnie spotkanie

MKS Wicher KobyłkaLegionovia II Legionowo
MKS Wicher Kobyłka 2:5 Legionovia II Legionowo
2017-09-16, 16:00:00
Kobyłka, ul. Napoleona 2a
    relacja »
oceny zawodników »

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 40, wczoraj: 448
ogółem: 1 271 105

statystyki szczegółowe

Aktualności

Wicher nie powiał zbyt mocno...

  • autor: WicherKobylka, 2017-09-10 18:37

Po dobrej grze i zasłużonym triumfie z Wkrą liczyliśmy na to, że zawodnicy Wichru Kobyłka pójdą za ciosem i powalczą o kolejny komplet punktów w derbach. Tak się jednak nie stało. Po słabym spotkaniu przegraliśmy na wyjeździe z Huraganem II Wołomin - 1:3 (0:1). Jedyne trafienie dla podopiecznych trenera Aleksandra Cieślaka zanotował Hubert Władyka. Mecz rozegrano w ramach IV kolejki rozgrywek "Klasy A" gr. I (Warszawa).

 

(więcej w rozwinięciu newsa)

Galeria zdjęć


nowa-galeria-6650075.jpg nowa-galeria-6650076.jpg nowa-galeria-6650077.jpg

Początek sobotniego spotkania nie należał do najciekawszych. W 8. minucie gospodarze oddali pierwszy strzał w meczu. Uderzenie z rzutu wolnego przeszło jednak obok słupka naszej bramki. Osiem minut później to nasz zespół stanął przed szansą otworzenia wyniku w tym spotkaniu. Po dobrym zagraniu Kamila Boratyńskiego wyszliśmy z szybką kontrą czterech na dwóch. Popularny "Borat" podholował trochę piłkę ale w decydującym momencie zamiast podawać po ziemi, zdecydował się na podniesienie piłki co znacząco utrudniło przyjęcie futbolówki koledze i w efekcie strzał naszego zawodnika został zablokowany a doskonała szansa na objęcie prowadzenia zaprzepaszczona. Chwilę potem Kamil Boratyński sfinalizował ładną akcję Wichru strzałem, niestety bardzo niecelnym. W 22. minucie meczu podopieczni trenera Aleksandra Cieślaka wywalczyli rzut wolny na środku boiska, około 30. metrów od bramki Huraganu. Na bezpośredni strzał na bramkę zdecydował się Hubert Władyka ale jego atomowe uderzenie odbiło się tylko od poprzeczki bramki gospodarzy. Piłka "zatańczyła" jeszcze przez chwilę na linii bramkowej ale żaden z naszych graczy nie był w stanie skierować futbolówki do siatki rywali. Niestety dwie niewykorzystane sytuacje Wichru zemściły się w 27. minucie meczu w dość kuriozalnych okolicznościach. Wtedy to podopieczni trenera Wojciecha Bieńkowskiego wykonywali rzut rożny z narożnika boiska. Jeden z miejscowych bardzo mocno dokręcił piłkę do bramki a Oskar Rejf nie poradził sobie z tym dośrodkowaniem. Nasz bramkarz próbując wybić piłkę w zasadzie wrzucił ją sobie do bramki (0:1). Po strzeleniu gola gospodarze zyskali więcej pewności siebie i grali z dużo większym luzem jednak okazji bramkowych zarówno dla jednych, jak i drugich było jak na lekarstwo. Mimo optycznej przewagi gospodarzy, więcej bramek w pierwszej części spotkania już nie padło i do szatni schodziliśmy przegrywając 0:1. Oprócz straconej bramki, w pierwszej części spotkania straciliśmy też jednego zawodnika. W 15. minucie meczu z placu gry zszedł Robert Sosnowski, który narzekał na ból w pachwinie. W jego miejsce wszedł Bartłomiej Pietrzak


Druga połowa meczu mogła rozpocząć się od dwóch mocnych ciosów Huraganu. Najpierw w 49. minucie spotkania przed stratą gola uchronił nas Oskar Rejf, który obronił z bliska strzał jednego z rywali, chwilę później fatalną stratą w środkowej części boiska zanotował Daniel Kania a jeden z przeciwników przymierzył w słupek. Podopobnie jak w pierwszej, tak i w drugiej części gry niewykorzystane sytuacje w końcu się zemściły. Tyle, że tym razem to my trafiliśmy do siatki! W 50. minucie spotkania Bartłomiej Pietrzak uprzedził bramkarza rywali i wstrzelił piłkę w pole karne, do której dopadł Hubert Władyka i z bliska trafił do pustej bramki (1:1). Niestety z remisu nie cieszyliśmy się długo. Sześć minut później Huragan odpowiedział, na nasze nieszczęście bardzo skutecznie. Po akcji prawą stroną boiska i biernej postawie naszej defensywy, jeden z gospodarzy wpadł dynamicznie w pole karne i pewnym strzałem pokonał Oskara Rejfa (1:2). W kolejnych minutach na boisku nie działo się nic ciekawego. W 70. minucie jeden z gospodarzy oddał niecelny strzał głową. W odpowiedzi, trzy minuty później zawodnicy Wichru oddali dwa groźne strzały z dystansu. Niestety z uderzeniami Jana Szulkowskiego i Kamila Śliwowskiego poradził sobie, choć nie bez problemów, bramkarz przeciwników. W 83. minucie spotkania straciliśmy kolejnego gola, kolejnego, który niestety obciąża konto naszego bramkarza. Jeden z rywali dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, ta odbiła się od nogi naszego golkipera a jeden z rywali z bliska strzelił do pustej bramki (1:3) ustalając wynik spotkania. W końcówce meczu co prawda udało nam się strzelić jeszcze gola, ale sędzia bramki nie uznał, doszukując się spalonego. Decyzja arbitra wydaje się być kontrowersyjna, gdyż sędzia asystent uniósł chorągiewkę do góry w momencie, w którym piłka jeszcze była w górze a na spalonym znajdował się jeden z naszych zawodników, który nie oddał strzału. Piłkę do bramki skierował zawodnik nabiegający na piłkę z bocznego sektora pola karnego. Mecz ostatecznie zakończył się porażką Wichru 1:3

 

Niestety w przekroju całego spotkania zaprezentowaliśmy się bardzo słabo i nie zasłużyliśmy na jakiekolwiek punkty. W odróżnieniu do meczu z Wkrą, w spotkaniu z Huraganem nie stworzyliśmy już sobie tylu okazji bramkowych. Rywalizacja z Huraganem z resztą bardziej przypominała mecz z ŁKS-em Łochów aniżeli konfrontację z Wkrą Pomiechówek. Znowu popełnialiśmy proste błędy, przegrywaliśmy pojedynki główkowe, graliśmy po prostu bez pomysłu... Na szczęście ten mecz to już historia. Przed nami kolejne spotkanie ligowe. Tym razem w sobotę 16 września do Kobyłki zawita Legionovia II Legionowo, która z pewnością będzie bardzo wymagającym rywalem.

 

MKS Wicher Kobyłka: Oskar Rejf - Jakub Godlewski (60" Michał Górecki), Kacper Jąkała, Antoni Grabowski, Kamil Śliwowski - Kamil Boratyński (60" Jakub Bogdan), Daniel Kania, Jan Skotnicki (60" Daniel Sulich), Hubert Władyka - Jan Szulkowski, Robert Sosnowski (15" Bartłomiej Pietrzak)

 

      9 września 2017, 14:00 - IV kolejka "A- klasy" gr. I (Warszawa) - Wołomin

 

                       Huragan II Wołomin - MKS Wicher Kobyłka 3:1 (1:0)

 

bramka dla Wichru: Hubert Władyka 50

sędziował: Michał Zajdel (WS Warszawa)

widzów: 60

 

 

Pomeczowa wypowiedź trenera Aleksandra Cieślaka:

"Gratuluję drużynie Huraganu wygranej. W drugiej połowie zasłużyli na zwycięstwo. My nie wykorzystaliśmy swoich szans w pierwszej części spotkania co negatywnie odbiło się na wyniku ". 

 

  • Komentarzy [0]
  • czytano: [120]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Reklama

Kalendarium

22

09-2017

piątek

23

09-2017

sobota

18 urodziny obchodzi Sebastian Bartczuk

24

09-2017

niedziela

25

09-2017

pon.

26

09-2017

wtorek

27

09-2017

środa

28

09-2017

czwartek

Statystyki drużyny

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 6
SRT Halinów - Wkra Pomiechówek
Huragan II Wołomin - ŁKS Łochów
Legionovia II Legionowo - MKS Hutnik Warszawa
Korona Warszawa - MKS Wicher Kobyłka
ASzWoj Rembertów - Legion Warszawa
Marcovia II Marki - Wisła Jabłonna
Inter Warszawa - Mazur Radzymin

Wyniki

Ostatnia kolejka 5
Inter Warszawa 1:3 SRT Halinów
Mazur Radzymin 7:1 Marcovia II Marki
Wisła Jabłonna 5:1 ASzWoj Rembertów
Legion Warszawa 3:4 Korona Warszawa
MKS Wicher Kobyłka 2:5 Legionovia II Legionowo
MKS Hutnik Warszawa 3:1 Huragan II Wołomin
ŁKS Łochów 4:1 Wkra Pomiechówek

Najnowsza galeria

Huragan II Wołomin - Wicher Kobyłka
Ładowanie...

Losowa galeria

Mazur Radzymin - Wicher Kobyłka
Ładowanie...